Showing posts with label cinema. Show all posts
Showing posts with label cinema. Show all posts

Thursday, February 10, 2011

Biutiful, naprawdę piękny film/Biutiful, a truly beautiful movie...

Naprawdę piękny film...

Dawno nie pisałam nic o kinie, z prostej przyczyny... ostatnimi czasy nie widziałam nic na tyle wartościowego i ciekawego by warto temu poświęcić post. Aż do wczoraj. Wybraliśmy się na wieczorny seans filmowy.
W induskim kinie mamy do wyboru z reguły całą masę bollywoodów oraz od czasu do czasu jakiś angielski lub "obcy" film. Naveen twierdzi, że proporcje kina zachodniego do rodzimego są pół na pół, jednak ja zaryzykuję i nie zgodzę się z nim.  Moim zdaniem proporcje są w stosunku 80% do 20%,  prawie jak reguła Pareto, która w tym wypadku sprawdza się niemal bezbłędnie. Mianowicie 80% bollywoodów z niemal zawsze pełna salą, finansuje 20%  filmów z 12 osobami w opustoszałym kinie.

Tydzień temu w lokalnej prasie widziałam reklamę filmu "Biutiful". Moją uwagę przyciągnął Javier Bardem, którego uwielbiam, tak więc postanowiłam, że wybierzemy się do kina by zobaczyć jego najnowszą kreację.  W Polsce film ten będzie można zobaczyć dopiero na przełomie maja i czerwca. Chyba pierwszy raz zdarzyło się, że do Indii dotarł szybciej :)

"Biutiful" nie jest filmem dla każdego. To kino ambitne, dla wrażliwego widza, który od seansu filmowego nie oczekuje wyłącznie wartkiej akcji oraz efektów specjalnych.  To opowieść o bezwarunkowej miłości ojca do swych dzieci, zawieszona w przestrzeni ubogich dzielnic Barcelony uwikłanej w nielegalny handel, narkotyki, problemy imigracyjne i rasowe. Historia ta ukazuje, iż tak na prawdę to nie miejsca, a ludzie sprawiają, że gdzieś przynależymy lub nie. Uxbal'owi (Javier Bardem) pozostały dwa miesiące życia. Jak uporządkować w tak krótkim czasie wszystkie swoje sprawy, jak zapewnić małym jeszcze dzieciom godziwą przyszłość? Jak  rozliczyć się z własnym sumieniem?

Film gra na ludzkich emocjach, czyniąc postać kreowaną przez Bardem'a, niezwykle tragiczną. Umierający na raka ojciec dwójki dzieci, przenikające się kultury, zanik międzyludzkich relacji. Odchodzenie, śmierć, samotność. Odkupienie. Najbardziej poruszającą w całym filmie jest historia dzieci oraz ich relacji z ojcem, który wiedząc, ze pozostało mu niewiele czasu zastanawia się jak przekazać swoje "dziedzictwo" i pozostać w pamięci swych dzieci.

Film startował w konkursie zeszłorocznego festiwalu w Cannes, gdzie Javier Bardem zdobył nagrodę dla najlepszego aktora. Aktor otrzymał też nominacje za tę rolę do nagrody BAFTA, a sam film był nominowany do Złotego Globu. "Biutiful" został również nominowany  do Oscara w kategoriach Najlepszy Aktor i Najlepszy Film nie anglojęzyczny.

Całą historię można podsumować smutnym stwierdzeniem, że życie jest jak prostytutka, da ci to czego chcesz pod warunkiem, że za wszystko słono zapłacisz, a na koniec i tak umrzesz.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A truly beautiful movie...

I have not written anything about the cinema for a long time. Reason is very simple. I don't think I have seen something valuable and interesting lately, until yesterday.
In India, we usually have a vast choice of Bollywood movies and  from time to time some good English or a foreign movie. Naveen claims that the proportion of Bollywood to foreign movies is 50/50, whereas this time I will take my chance and I will not agree. In my opinion the proportion is 80% to 20%, almost ideal example of Pareto rule. 80% of fully occupied cinema during Bollywood movie shows, finances 20% of the shows with not  more than 12 viewers...
Last week, in a local newspaper I have seen an ad of a Spanish-Mexican co-production titled "Biutiful".  My attention was attracted by Javier Bardem, who is a phenomenal actor and whom I really adore. That is why I though I would love to see his latest creation. In Poland this movie will be released in June, 2011. I guess first time it happened that something is available faster in India :)
"Biutiful" is a love story between a father and his children. Uxbal is a conflicted man who struggles to reconcile fatherhood, love, spirituality, crime, guilt and mortality amidst the dangerous underworld of modern Barcelona. His livelihood is earned out of bounds, his sacrifices for his children know no bounds.

Bardem, is painfully human in this role. He’s a man who loves his children and longs to do right by them. At the same time, he’s trafficking in what amounts to the slave trade of illegal workers. The demands on him are almost superhuman and he’s just one man, stumbling and failing more often than he succeeds, and suffering in the knowledge of just how short he is falling of the mark. There is great affection for his children, self-loathing at his role in the suffering of others, sorrow at the knowledge that his time for his children – already limited – has suddenly been proscribed even further by an illness that he can’t treat.

Movies too often focus on the extremes of our world – people at their best, people at their worst, people at obvious crisis points. “Biutiful” does something else, taking one man near the end of his life and showing the path he walks as he tries to get his affairs in order, despite an increasingly chaotic existence.

Javier Bardem has won best actor prize at 2010 Cannes Film Festival. He was also nominated for BAFTA award and Oscar for best actor, whereas  the movie was nominated for Golden Globe and Oscar for best foreign film.

I think that the whole story can be sumarized in these sad words..."life is a bitch and then you die"...
source: http://hollywoodandfine.com




















Wednesday, December 15, 2010

Z doniesnień kinomaniaka INHALE

Dzisiaj kolejna pozycja na naszej filmowej top liście. Kilka dni temu mieliśmy okazję obejrzeć bardzo dobry film w reżyserii Islandczyka, Baltasar'a Kormakur, zatytułowany INHALE  (Wdech).

INHALE to dramat opowiadający historię zdesperowanych rodziców, Paul'a i Diane Cheney (Dermont Mulroney oraz Diane Kruger), którzy każdego dnia oczekują na zbawcze słowa, że znalazł się dawca dla ich córki. U Chloe zdiagnozowano postępującą chorobę płuc, która każdego dnia zbliża ją do nieuchronnej śmierci. Potrzebny jest obustronny przeszczep płuc, jednak dziewczynka znajduje się na bardzo odległym miejscu na liście oczekujących. Lekarz prowadzący nie jest w stanie nic zrobić by przyspieszyć operację,  podpowiada  jednak, że są inne "mniej legalne" metody by zorganizować organy do przeszczepu. Gdy stan dziecka znacznie się pogarsza, ojciec z desperacji zdecydowany jest zrobić wszystko, by córka mogła być operowana. 
Udaje się do Meksyku w poszukiwaniu Dr. Novarro, jedynego człowieka, który może mu pomóc w zdobyciu płuc dla Chloe. Przechodzi wszelki stopień upodlenia, by na koniec dowiedzieć się, że lekarze pracujący w Meksyku w ramach programu "Lekarze bez granic", w zamian za ciężkie pieniądze bawią się w ruletkę, w której stawką jest ludzkie życie. Aby zdobyć organy urządzają zasadzki na zwykłych ludzi z ulicy. Paul staje przed humanitarnym wyborem, czy ratować własną córkę, czy chłopca,który z powodu jego dziecka został potrącony i walczy o życie... 

Co się stanie przekonajcie się sami...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
INHALE, drama directed by Baltasar Kormakur, portrays a story of desperate parents Paul and Diane Cheney (Dermont Mulroney and Diane Kruger),  who every day wait for word that there’s a donor for their daughter, Chloe. Diagnosed with a rare degenerative condition, Chloe is on a long list to receive a double lung transplant.
A doctor taking care of Chloe is not able to do anything to fasten the operation, but gives parents a hint that there are other, "less legal" methods to get the organs.
As her health worsens, Paul becomes desperate to save his young child, so desperate that he’ll risk everything to organize an operation. When Paul learns of a Dr. Novarro who performs illegal transplants in Juarez, Mexico, he heads south in a frantic search for the only man who may be able to save Chloe. But after arriving, he realizes Dr. Novarro’s medical ring runs deeper into a criminal underworld than he realized and people are not who they seem to be. With his career, family and his daughter’s life on the line, Paul finds himself at a critical crossroads, left to decide what is really “right” in this world.

source: http://www.filmofilia.com/2010/10/08/inhale-movie-trailer-and-poster/

Monday, December 6, 2010

Pamiętaj o mnie/Remember me

Tym razem będzie nieco z innej beczki, mianowicie filmowo. Już drugi raz oglądałam film zatytułowany "Remember me", pierwszy raz jakiś czas temu w Polsce, drugi raz wczoraj z mężem. Film wywarł na mnie duże wrażenie, dlatego postanowiłam go zachować i uznałam, że Naveen również powinien go zobaczyć. Polacy jak zwykle mają problem z tłumaczeniem oryginalnych tytułów, więc zamiast "Pamiętaj o mnie" pojawiło się "Twój na zawsze"... nie wiem za sprawą czego tak się stało, może "Twój" na zawsze" brzmi bardziej komercyjnie...


Nie chcę za dużo rozpisywać się na temat fabuły filmu, zobaczcie sami. Nie ma wartkiej akcji...lecz treść, którą warto zapamiętać.
"Remember me" (reżyseria Allen Coulter) to historia młodego zbuntowanego chłopaka Tylera (Robert Pattinson), który nie potrafi odnaleźć swojego miejsca w życiu. Chłopak jest dobrze sytuowany, skąd więc to życiowe niedopasowanie? Zblazowanie, to nie efekt nudy, czy nadmiaru pieniędzy. Wpisana w jego życie osobista tragedia  (samobójstwo brata) powoduje, że płynie pod prąd na przekór wszystkim. Od tragicznego wydarzenia minęło kilka lat, jednak wszystko w życiu Tylera zostało naznaczone tym dramatem. Film ukazuje skomplikowane relacje rodzinne i osobiste dramaty każdego z bohaterów.
Pewnej nocy, Tyler wraz z kolegą wybiera się do klubu, wracając wplątuje się w bijatykę. Rozgoryczony obojętnością policjanta (Chris Cooper) wobec sprawców zajścia, zaczyna się stawiać, przez co trafia do aresztu, mimo iż nie był prowodyrem tej bójki. Wychodzi z więzienia dzięki wpływom i pieniądzom ojca (Pierce Brosnan). Po pewnym czasie dowiaduje się, że policjant ma córkę, która chodzi do tej samej szkoły. W ramach zemsty postanawia ją uwieść, a następnie porzucić. Nie spodziewa się jednak, że wkrótce Ally  (Emilie DeRavin), która również skrywa życiową tragedię, stanie się najważniejszą osobą w jego życiu.

Scenarzyści filmu, Jenny Lumet i Will Fetters, "grają" na  niezwykle wysokich emocjach. To opowieść wielowątkowa, jednak tak jak napisałam wcześniej, akcja nie "spieszy się",  zatem każda z historii może zostać opowiedziana we właściwym dla siebie czasie i tempie. O wiarygodności postaw i zachowań filmowych bohaterów decyduje przede wszystkim bardzo dobra obsada. Rzetelne aktorstwo i solidna reżyseria to atuty filmu. Robert Pattinson w roli Tylera udowadnia, że jest świetnym aktorem ,a nie tylko bożyszczem nastolatek.

Nie napiszę nic więcej odnośnie fabuły...z opisu, który przedstawiłam, nic nie przemawia za wyjątkowością tego filmu..jednak tak nie jest...specjalnie nie opisuję więcej szczegółów, żeby każdy widz dał się zaskoczyć, tak jak to było ze mną i z Naveenem.

Dodam tylko, że obraz Allena Coultera to kino kontra życie. W filmie główny bohater cytuje Mahatmę Gandhiego „Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić”.

Zaskakujące zakończenie, przypomina, że w życiu trzeba kochać żarliwie i chwytać każdą chwilę, bo "jutro" wcale nie musi nadejść. Warto się starać, bo nasze życie pozostawia ślad...Zawsze ! Nawet wtedy, gdy nam się wydaje, że niczego nie dokonaliśmy... 
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
This time I would like to share a non culinary topic. I want to write about movie "Remember me", which I have seen second time yesterday. First time I have watched it in Poland, I found it quite impressing, so I've saved it for Naveen and yesterday we watched it together.

Polish movie industry always screws up while translating original movie titles... and so happened also this time.
Instead "Remember me" Polish translation is "Yours forever", I don't know why...maybe "Yours forever" is more commercial... anyways this kind of title doesn't correspond at all with what this movie is about and does not enhance to watch it, so I am happy I have not gave it up, as it's definitely a  valuable one. 

If you have seen the previews then you have probably made the same assumptions about the movie Remember Me as me,  certainly there is a boy-girl kind of story line, but there is so much more to it.

I don't want to write too much about the plot itself, as you should see it yourself. There is no  fast action, there are no typical American scenes... there is a content with matters and which is worth remembering.

"Remember me" (directed by  Allen Coulter) is a history of young rebellious boy Tyler (Robert Pattinson), who is unable to find his own place in life.  Although he is rich, he seams not to be very moody, but such behavior is not just a result of being bored, or too much of money. There is a secret (his brothers suicide) being encrypted to his life. It has been several years since that tragedy, however everything in Tyler's life seems to have fingerprints of this drama. The movie is showing complicated family matters and personal drama of  each of the characters. 

One night, Tyler together with his best friend, go to a club in New York. On their way back they participate in a fight. Tyler being pissed with indifference of the cop (Chris Cooper), starts a discussion with an officer, and because of that gets himself arrested, even though he was the one, who wanted other guys to stop fighting. Thanks to his father's money and influences, he is being released, but promises to pay the money back to his dad (Pierce Brosnan).  After a while he gets to know that the cop has a daughter  who goes to the same school as he. Being encouraged by his friend, he starts to flirt with her and then dump her. However he doesn't even suspect that very soon, object of his affection, Ally (Emilie DeRavin) who also has experienced loss in her past as well, will become the most important person in his life.

Screenplay written by Jenny Lumet and Will Fetters "touches" highest level of human emotions This multi -motive story is not in a hurry, each part of it has a chance to be spoken in proper time and space. The credibility of behavior of the characters is guaranteed thanks to an excellent cast.  Good acting and direction  are the main assets of this movie. Robert Pattinson proves that he does not only look good, but is a very good actor indeed.

I will not write anything more about the plot. I purposely don't want to go into details, so that you are able to get surprised  same as us.

Main character quotes Mahatma Gandhi "Whatever you do in your life will be insignificant, but it's very important that you do it". Surprising ending, reminds us that we should love passionately and live our lives to the fullest. Seize the day as tomorrow is not guaranteed. Doesn't matter how insignificant our lives may  seem, it is worth to make an effort. As every life leaves the vestige. Always! Even when we believe we had done nothing...

Wednesday, November 10, 2010

Śniadanie do łożka

Dziś do kin wchodzi nowa polska komedia  "Śniadanie do łóżka" z Małgorzatą Sochą,  Tomaszem Karolakiem i Piotrem Adamczykiem w rolach głównych. Razem z Mamą wybieramy się już dziś, tak więc po południu napiszę czy ten film jest coś wart :) Jak na razie zapowiada się śmiesznie...



No  i już po filmie. Generalnie całkiem przyjemny, z gatunku mało ambitnych niepoprawnie optymistycznych komedii romantycznych "Made in Poland". Dobra kreacja Sochy i Karolaka. Fajne stroje i smakowite jedzonko. Co mnie nieco raziło, to "chamski" sposób prezentacji sponsorów filmu. Film toczy się w kuchni, zatem na każdym kroku  pokazywane są noże Berghoff, blendery Bosch'a oraz przyprawy Kotanyi. Trochę to "tanie" i męczące...Niemniej jednak film polecam, lekki, łatwy i przyjemny!

Sunday, November 7, 2010

The social network

Wczoraj miałam okazję wybrać się do kina na "The social network" i jestem w lekkim szoku, że jestem częścią tego wszystkiego.
W dzisiejszych czasach, liczy się genialny pomysł więc idę szukać swojego, może dziś mi się przyśni :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Yesterday I had an opportunity to go to the cinema and watch "The social network". I have to admit that still I am in a state of shock that I am a part of it.
In today's world a great idea is "the" thing that matters, so I am going to search for mine, maybe it will come to me in a dream :)

źródło/source: http://collider.com/

Friday, October 29, 2010

The Joneses

Wczoraj oglądałam całkiem ciekawy film "The Joneses".


"The Joneses", jest swego rodzaju komentarzem o społeczeństwie konsumpcyjnym. Idealna para Steve (David Duchovny) i Kate (Demi Moore) Jones oraz ich wspaniałe nastoletnie dzieci: Jenn (Amber Heard) i Mick (Ben Hollingsworth) są przedmiotem zazdrości klasy wyższych sfer, drobnomieszczańskiego sąsiedztwa, w tym rodziny McMansions. Kate jest dyktatorem mody - piękna, seksowna, i ubrana z góry do dołu w markowe ciuchy. Steve jest podziwianym biznesmenem, który posiada wszystko: piękną żonę, wielki dom i niekończące się zapasy zaawansowanych technicznie zabawek. Jenn i Mick rządzą swoją nową szkołą będąc jednocześnie ucieleśnieniem wszystkiego co jest popularne i trendy - super ubrania, szybkie samochody i inne gadżety. Wszyscy sąsiedzi dotrzymują im kroku, ale żaden z nich nie jest gotowy na prawdę o tej idealnej rodzinie.


A prawda jest zupełnie inna. Nie są rodziną, lecz zespołem sprzedażowym. Ich zadaniem jest wzbudzić zazdrość i pożądanie wśród sąsiedztwa, które natychmiast zapragnie wszystkiego co posiadają, co ostatecznie doprowadzi do tragedii. Nic więcej nie zdradzę, obejrzyjcie sami. Polecam... 
reżyseria: Derrick Borte
gatunek: dramat 


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------








Yesterday I have seen a good movie "The Joneses".
"The Joneses", a social commentary on our consumerist society. Perfect couple Steve and Kate Jones, and their gorgeous teen-aged children Jenn and Mick, are the envy of their posh, suburban neighborhood filled with McMansions and all the trappings of the upper middle class. Kate is the ultimate trend setter - beautiful, sexy, dressed head-to-toe in designer labels. Steve is the admired successful businessman who has it all: a gorgeous wife, big house and an endless supply of high-tech toys. Jenn and Mick rule their new school as they embody all that is hip and trendy - cool clothes, fast cars and the latest gadgets. But as the neighbors try to keep up with the Joneses, none are prepared for the truth about this all- too perfect family.

But truth is completely different. They are not a family but sales team. Their task is to play with emotions of their neighbours and made them desire everything that they own, which in consequence leads to a tragedy.
I will not reveal anything else. I recommend to watch it...
directed by: Derrick Borte
kind: drama

Thursday, October 28, 2010

Doktor House/House M.D.

Muszę to wyznać...jestem uzależniona...ale to na szczęście raczej niegroźne uzależnienie, które dzielę zarówno z moim mężem jak i szwagrem, oraz rzeszą bliżej nieokreślonej ilości innych uzależnionych...

Jestem uzależniona od Doktora Housa :)

Poświęciłam mu bardzo dużo swojego jakże cennego czasu, pochłaniając łapczywie jeden odcinek za drugim. Nie ważne, że serial ten jest bardzo przewidywalny i tak go uwielbiam. Uwielbiam go mimo, że w każdym odcinku ktoś ma napad padaczki, rezonanse są wykonywane na prawo i lewo, co druga osoba cierpi na toczeń, a lekarstwem na wszystko są sterydy.
Oglądając House'a człowiek marzy o takiej służbie zdrowia gdzie na jednego pacjenta przypada 7 lekarzy, podczas gdy w naszej rzeczywistości na jednego lekarza przypada 70 pacjentów...
Słyszałam nawet o grupie polskich lekarzy, których zainspirował oddział medycyny diagnostycznej szpitala Princeton-Plainsboro w New Jersey. Polak jak chce to potrafi i tak powstała strona internetowa, gdzie lekarze z całej Polski wymieniają opinie diagnoz różnicowych :)

https://konsylium24.pl/

Uwielbiam też House'a samego w sobie, a w zasadzie jego pokrzywione poczucie humoru, ciekawe czy Hugh Laurie prywatnie też jest taki, czy to jedynie wymysł scenarzysty. Cieszy mnie bardzo, że na reszcie związał się z Lisą Cuddy... może na reszcie przestaną mówić co drugie słowo "miserable". I to by było na tyle...pędzę oglądać kolejny odcinek 7 sezonu :)


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I have to make a confession...I am addicted... luckily it's not a dangerous kind of addiction...and what is more...I share it with my husband and brother in law, as well as with undefined multitude of other addicts.

I am addicted to House M.D.

I have devoted to him lots of my very precious time, watching anxiously one episode after the other. Doesn't matter that it's very predictable, I adore it anyways. I love it, despite the fact that in each episode somebody is seizing, MRIs are done like all-blood tests, every second patient suffers from lupus and magic treat for every desease are steroids.

Watching House M.D. ,we dream of such medical care, where one patient is being treated by 7 doctors, whereas sad reality is (at least here in Poland) that in public health one doctor deals statistically with 70 patients...
I have heard that group of polish doctors have been inspired by diagnostic department of clinic hospital Princeton-Plainsboro, New Jersey. When Pole wants, Pole will do... These doctors have created a website dedicated to differential diagnostics where they share thoughts and opinions about difficult medical cases to offer to their patients more accurate diagnosis.

https://konsylium24.pl/

The other thing about House is, that I love his very specific sense of humour. I am wondering if Hugh Laurie is same in his private life or it's just a screen play. I am very happy that finally he is in relationship with Lisa Cuddy and maybe they will use word "miserable" less often...
That's it... I have to go... another episode of season 7 is waiting for me :)