Tuesday, March 8, 2011

Wygrałam książkę z autografem Jamiego Olivera :)/ I won Jamie Oliver's book with his autograph :)

Hip Hip Hurrrraaa! Ale frajda :)

Tydzień temu wzięłam udział w konkursie A może Ty chcesz książkę Jamiego Olivera z jego autografem?!, którego organizatorem był fantastyczny blog kulinarny Kuchnia Agaty, no i dziś się dowiedziałam, że zostałam jednym ze zwycięzców :)

Żeby wziąć udział w konkursie należało nadesłać zdjęcie ulubionej potrawy wraz z opisem.

Jamie jest Kucharzem.

Oto moje zdjęcie konkursowe wraz z opisem :)


Jestem... harmonijnym połączeniem pikanterii, odrobiny kwaśności oraz nuty słodyczy. Kurczak Gong Bao. Przepis znajdziecie tutaj.

Firma Nikon opatrzyła zwycięskie zdjęcia etykietą. W moim przypadku wyszło dosyć śmiesznie... Jestem Kurczak :)

Przy okazji, dziękuję Naveen'owi, który pomógł mi wybrać zdjęcie, bo ja jak zwykle miałam z tym problem. Widać, że razem stanowimy zwycięski tandem :)

Super uczucie coś wygrać :) A jeśli wygraną jest książka mojego kulinarnego guru, na dodatek z autografem to jestem podwójnie szczęśliwa :)
 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hip Hip Hurrrraaayy! I am sooooo happyyyy :)

Last week I participated in Jamie Oliver's contest for a culinary photography and description. The contest was organized by a  fantastic culinary blog that I follow - Kuchnia Agaty (Agatha's kitchen) and today I got to know that I'm one of the winners :)

To participate in the contest one was supposed to send a photograph of a favorite dish with description.
You can check my photo above. My description was "I am... a harmonious composition  of spiciness, little bit of sourness and a touch of sweetness. Gong Bao Chicken." Recipe is here.

I'd would like to thank my lovely husband for helping me choosing the photograph, because I usually have problems with taking such decisions. Besides this is his favorite dish. So I guess that is why I was lucky.

It is a great feeling to win something :) and if the prize is a book of my culinary guru with his autograph, I am double happy :)

Źródło/Source: http://kuchniaagaty.blogspot.com/

Thursday, March 3, 2011

Tłusty czwartek/Fat Thursday


"Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła"              mówi staropolskie przysłowie.



Kolejny Tłusty czwartek w Indiach. Tym razem "spełniony" :) Właśnie pochłaniam kolejnego pączka, nie patrząc dzisiaj na kalorie :) Co prawda w Indiach nie uraczymy identycznych pączków jak w Polsce, aczkolwiek znalazłam znakomity substytut w postaci donatów. Żeby były jak najbardziej podobnie do polskich pączków, wybrałam te nadziewane, bez dziurki.
Przez dwa lata z rzędu nie udało nam się obchodzić Tłustego Czwartku. Za pierwszym razem, zlikwidowali stoisko, gdzie można było kupić donaty, za drugim razem byliśmy za późno i został dla nas jeden podstarzały, który smakował jak zelówka. W tym zaś roku rozpusta na całego :) Najpierw nieśmiałe zakupy na próbę, po kilku godzinach kolejna wizyta w  Donut Magic, na repetę :)

Wracając do samego święta...wiecie skąd się wzięło?

Tłusty czwartek to według kalendarza chrześcijańskiego, ostatni czwartek karnawału, a więc czwartek poprzedzający środę popielcową, rozpoczynającą Wielki Post. W Polsce oraz w katolickiej części Niemiec, wedle tradycji, w tym dniu dozwolone jest objadanie się.

Tłusty czwartek był początkiem i wstępem do zabaw oraz szaleństw, które miały się odbywać w ostatki, czyli w trzy ostatnie dni karnawału, zwane także dniami kusymi, a więc diabelskimi lub zapustami. Był również okazją do zużycia nagromadzonych zapasów smalcu, cukru, jaj, owoców oraz alkoholu, których spożywanie w czasie Wielkiego Postu było zabronione. 
Najpopularniejsze potrawy to pączki i faworki, zwane również w niektórych regionach chrustem lub chruścikami. Dawniej objadano się słoniną, boczkiem i  mięsem, które suto zapijano wódką.
Przyjęło się, że jeśli ktoś w tłusty w ogóle nie zje pączka, nie będzie się mu wiodło. W tłusty czwartek przeciętny Polak zjada 2,5 pączka, a wszyscy Polacy razem w tym czasie pochłaniają ich prawie 100 milionów. Dawniej, przyrządzając pączki, nadziewało się niektóre migdałem lub orzechem. Wierzono, że kto na taki trafi, będzie mieć w życiu szczęście. Pączek to jedno z najbardziej tradycyjnych ciast polskich, o których pisał Mikołaj Rey w "Żywotach człowieka poczciwego".
Ja statystyczną normę już dzisiaj wyrobiłam, więc wierzę, że w tym roku będzie mi się szczęścić.

Dla zainteresowanych tradycją Tłustego Czwartku, Zapustów i oraz Wielkiego Postu polecam  artykuł .

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Fat Thursday is a traditional Polish, Greek and German feast, marking the last Thursday before Lent and is associated with the celebration of Carnival. Because Lent is a time of fasting, the next opportunity to feast would not be until Easter.

On Fat Thursday, which opens the last week of carnival revelries before the 46 day Lent, Poles unite to prove how much they cherish their tradition, standing patiently in long queues to buy the Polish doughnut called “pączek”.
A pączek is a deep-fried piece of dough shaped into a flattened sphere and filled with confiture or other sweet filling. Pączki have been known in Poland at least since the Middle Ages. Traditionally, the reason for making pączki was to use up all the lard, sugar, eggs, fruit  and alcohol in the house, because they were forbidden to be consumed due to Catholic fasting practices during Lent.
Gorging on the deep-fried sweet dough cakes is a must and a temptation, to which even the most determined weight-watchers tend to succumb. Bakeries are ready to please, turning out mind-boggling amounts of the spongy, round doughnuts with different fillings and toppings.
According to statistics, around 100 million doughnuts are sold on Fat Thursday. The average Pole eats two and a half such cakes, consuming a total of 500-700 calories. It is a big set back for those dieting after Christmas consumption excesses. But then, eating a “pączek” on Fat Thursday is supposed to bring good luck. Among bakers and confectioners, Fat Thursday is regarded as one of the busiest days of the year, with many cake shops open from the early hours of the morning after a marathon night of frying doughnuts.
One more Fat Thursday in India. This year I have managed to fulfill my cravings :) Right now I am consuming another doughnut, forgetting about all these lovely calories I have eaten today.
The doughnuts that we are getting in India are not the same as Polish  "pączki", but they are anyways a wonderful substitute.

Past two years we didn't manage to celebrate Fat Thursday. Two years ago when we wanted to buy doughnuts, we have realised that the shop selling them was closed, whereas a year ago, we went to late. We bought last one which was so old, that instead of being mouthwatering, it tasted like "old shoe sole". This year however we are indulging to the maximum :) In the morning we have gone to a doughnut shop and bought just a few to try and then after few hours we came back for a repeat :)





źródło/source: www.thenews.pl/, www.wikipedia.org
 

Tuesday, March 1, 2011

Aromatyczne keema pav/Keema pav

Po polsku to zwyczajnie "mielone z bułką", aczkolwiek nic bardziej mylnego. To danie nie jest zwyczajne. Potrawa o ulicznym rodowodzie, wywodzi się ze stanu Maharashtra,  od Muzułmanów i Parsów, obecnie ulubiona w całych Indiach.
Harmonijne połączenie mielonego mięsa, warzyw oraz przypraw, daje w rezultacie danie o bardzo bogatym smaku i aromacie. Naveen je uwielbia i mimo, że to tzw. "danie uliczne " zamawia je również w pięciogwiazdkowych hotelach :)
  • 500g mielonego mięsa: baranina, drób, wieprzowina lub wieprzowo-wołowe;
  • 2 łyżki oleju;
  • 1 łyżeczka nasion kminu rzymskiego;
  • 1 laska cynamonu; około 7 cm ;
  • 5 goździków;
  • 5 całych torebek nasiennych kardamonu;
  • 1 duża cebula, drobno posiekana;
  • kilka ząbków czosnku, przeciśniętych przez praskę;
  • 1i1/2 łyżki startego świeżego korzenia imbiru;
  • 2 zielone papryczki chili, drobno posiekane;
  • 3 pomidory, zmiksowane w blenderze;
  • 1i1/2 łyżeczki garam masala;
  • 1 łyżeczka kurkumy;
  • 1łyżeczka mielonego kminu rzymskiego;
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry;
  • 1 łyżeczka mielonego chili;
  • sól do smaku;
  • 2 łyżki posiekanej świeżej kolendry;
  • opcjonalnie 1 łyżka masła lub ghee (masła klarowanego).
Rozgrzać olej na patelni.  Dodać przyprawy: nasiona kminu, laskę cynamonu (w całości), goździki oraz kardamon (w całości). Smażyć przez chwilę, do momentu aż będzie można wyczuć cudowny aromat. Dodać posiekaną cebulę, czosnek, imbir oraz chili. Dusić do momentu, aż cebula będzie szklista. Dodać zmiksowane pomidory, garam masala, kurkumę, mielony kmin, mieloną kolendrę  oraz chili w proszku.  Dusić przez około 3-5 minut. Dodać mielone mięso, wszystko dokładnie wymieszać, dusić przez kolejne 5 minut. Na koniec dla poprawienia smaku dodać łyżkę masła lub ghee (nie jest to konieczne). Wyłączyć gaz, dodąć posiekaną kolendrę i wszystko dokładnie wymieszać.

Przed podaniem skropić sokiem z cytryny. Podawać z pav lub inna bułką opieczoną na patelini i posmarowaną masłem lub z ryżem.
Doskonale smakuje z cienkimi krążkami białej lub czerwonej cebuli, pokropionymi sokiem z limonki, który doskonale łagodzi szczypiący smak cebuli.
Smacznego!!!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Keema Pav

In English the name of the dish means simply "minced meat with a bun". But this popular street food dish, loaded with so many wonderful flavors, is not simple at all. A quintessential Maharashtrian recipe, Keema pav, evolved from Muslim and Parsi households, favorite all across India. Naveen's favourite. He loves it so much, that despite Keema Pav being a street food, he even orders it in  five stars :)
  • 500g of minced meet chicken, mutton, pork or mixed;
  • 2 spoons of oil;
  • 1 teaspoon of cumin seeds;
  • 1 cinnamon stick approximately, 7 cm long;
  • 5 cloves;
  • 5 cardamom pods;
  • 1 big onion, finely chopped;
  • few garlic cloves, pressed;
  • 1&1/2 spoon of grated fresh ginger;
  • 2 green chilies, finely chopped;
  • 3 tomatoes, blended;
  • 1&1/2 teaspoon of garam masala
  • 1 teaspoon of turmeric
  • 1 teaspoon of cumin powder
  • 1 teaspoon of coriander powder
  • 1 teaspoon of chili powder
  • salt to taste;
  • 2 spoons of finely chopped coriander
  • optionally 1 spoon or butter or ghee.

Heat the oil in a pan over a medium flame.  Add spices: cumin seeds, cinnamon stick, full cloves and  full cardamom pods.  Fry them for a while, till you get a nice aroma of the spices. Add chopped onion, pressed garlic, grated ginger and chopped chilies.  Saute until the onion is translucent.  Then add blended tomatoes, garam masala, turmeric, cumin, coriander and chili powder.  Cook for about 3 to 5 minutes. Combine with minced meat and add salt to taste  Continue to fry until meat is well cooked. In the end for a better flavour add a spoon of butter or ghee. Turn off the heat and stir in the chopped fresh coriander.  

Before serving squeeze little bit of lime juice on top. Serve with toasted pav or other kind of toasted bun with little bit of butter on top. You can also eat it with rice. Tastes nice with thin slice of onion, sprinkled with some lime juice.
Bon Appetit!